Dieta cud

Czyli SAL Cookie Time – część 7

– Kochanie co byś chciał tak najbardziej na świecie? – zapytałam Kochanieńkiego.

– Nic, moje Szczęście już mam – odpowiedział Kochanieńki, przytulając mnie.

– Ale jakbyś mógł jeszcze czegoś chcieć, co by to było? – drążyłam temat jak każda baba.

– Więcej Szczęścia – odpowiedział Kochanieńki.

– Ale ja NIE MOGĘ być już grubsza!!! – zawołałam z przerażeniem :))

Czytaj dalej „Dieta cud”

Dwa, a nawet trzy w jednym

Czyli SAL Cookie Time – część 5 i 6 i coś jeszcze

 – Kochanie zamówiłeś mi tort?

– Jaki tort kobieto?? Upiecz sobie ciasto, wsadź świeczkę, będziesz mieć tort.

– To może upiekę ciasto z sezonowymi owocami?

– Chyba z kapustą kiszoną, bo to jedyny „sezonowy owoc” w naszym klimacie o tej porze roku — stwierdził Kochanieńki.

Tortu więc nie ma.

Czytaj dalej „Dwa, a nawet trzy w jednym”

Święta, święta i po świętach

Czyli wykańczamy resztki lnu, a przy okazji i siebie

Skończył mi się prąd. Skończyła mi się bateryjka. Padł mi akumlatorek.

Padłam w święta. Zjadłam wielkanocne śniadanie i poszłam spać. Dawno nie byłam taka zmęczona i dojechana. W sumie to chyba nigdy w życiu. Za dużo wszystkiego, za dużo „atrakcji”, pracy, za mało słońca.

Czytaj dalej „Święta, święta i po świętach”