Bilans zysków i strat

Czyli co ma być, to będzie:)

Zacznę może od tego, że wiedźma ze mnie żadna i odczynianie uroków ni jak mi nie wychodzi. Moje a kysz przepędziło stary rok, bądźmy szczerzy i tak by sobie poszedł,  za to choróbsko zagnieździło się u mnie na dobre. Nie pomogły mamine i babcine sposoby na wszystko, przeziębienie jak wlazło, tak wyleźć, nie chciało.

Czytaj dalej „Bilans zysków i strat”

Byliśmy na „wczasach”

I to był fajny wakacyjny czas :)

Byliśmy na urlopie. Było cudownie. Był las, była woda, była cisza, był brak zasięgu. Zostałam prawie pożarta żywcem przez małe, wredne krwiopijce. Potem było cudowne, wielkie miasto, był wielkomiejski zgiełk, cywilizacja, zasięg był, weny do internetowania nie było. Pogoda dopisała. Wypoczęłam, nogi schodziłam.

Zakochałam się.

Czytaj dalej „Byliśmy na „wczasach””