Normalnie szok!

Przeżyłam szok. Zostałam nominowana do Liebster Award. Zastanawiałam się, czy coś napisać, czy nie. Stwierdziłam, a co mi tam, bawmy się. Ostrzegam, że dziś nie będzie zdjęć, nie będzie haftów. Jak ktoś nie ma ochoty czytać, nie zmuszam :)  Jeżeli ktoś chce się dowiedzieć o mnie czegoś nowego, zapraszam.

Zdziwiłam się bardzo, bardzo pozytywnie się zdziwiłam, gdy znalazłam swój nick na liście nominowanych przez Agatę Baran z bloga Robótki ręczne na wesoło do zabawy Liebster Award. To, że do niej w ogóle trafiłam, było zrządzeniem losu, to po pierwsze. Po drugie nawet nie wiedziałam, że Agata u mnie bywa, czyta moje wypociny. Ja u niej wcześniej, gdy jeszcze nie miałam bloga, bywałam, nie komentowałam. Teraz też jako „blogerka” nie miałam jeszcze okazji zostawić po sobie śladu. A tu nominacja. Szok! Ktoś mnie jeszcze czyta! Super :)

W ogóle z tym komentowaniem, bywaniem na innych blogach to powiem szczerze, nie ogarniam. Przeglądam wasze blogi przeważnie z komórki, komentuję, tylko pisząc na kompie, bo muszę sprawdzać ortografię i interpunkcję. Muszę, bo robię koszmarne błędy!

Nie mam listy blogów, które odwiedzam u siebie na pasku bocznym, bo WordPress na to nie pozwala wprost. Można to ponoć jakoś ustawić, ale jest to taka kombinacja alpejska, której nie jestem w stanie na razie wykonać. Mam zainstalowany czytnik blogów, dodaję do czytnika kolejne adresy, nie wiem, co przeczytałam i co skomentowałam, a co tylko przeczytałam. Nie kojarzę nicka blogowego z nazwą bloga. Często adres bloga jest inny niż jego nazwa. Śmiejcie się, ale zrobiłam sobie tabelkę w Excelu, żeby choć trochę mieć nad tym kontrolę :) Normalnie nie ogarniam. Takie są skutki dwóch rozłącznych systemów. Ale dam radę.

Kiedyś. Wkrótce.

Taką mam nadzieję.

Agata napisała, że chciałaby u mnie komentować, ale nie ma konta. Wyjaśnijmy to jeszcze raz.
U mnie można komentować jako gość, bez konieczności rejestrowania się w Disqus. Wystarczy podać nick, e-mail i wystawić komentarz. Mimo to zachęcam do założenia konta w Disqus. Cytując klasyka, ma to swoje plusy dodatnie i plusy ujemne.

Trzeba to zrobić — zarejestrować się, ponoć trochę to skomplikowane, ale do przejścia, to minus. Jeżeli ma się wiele tożsamości w internecie, trzeba uważać, z jakiego konta się wystawia komentarz to dwa. Ponoć Disqus spamuje. Nie wiem jak bardzo i czym to trzy. Do mnie przesyła maile z komentarzami, które mi wystawiacie. Nie wiem, czy wy dostajecie tylko moją odpowiedź na swój komentarz, czy całą dyskusję pod danym postem.

Reszta to już same plusy. Zwłaszcza dla mnie. Ogarniam wszystkie komentarze, w jednym miejscu, nawet bez wchodzenia na blog. Polecam pełną rejestrację z podaniem własnej strony i innymi danymi, które macie udostępnione na Bloggerze. Wchodzę w nick i wiem, kto pisze, z jakiego bloga. Dokładnie tak samo, jak to jest u was. Dzięki właśnie systemowi komentarzy można śledzić dyskusję, jaka jest prowadzona na innych blogach wordpressowych, inni mogą do was trafić. Pod danym kontem w Disqus są wszystkie komentarze, jakie bloger wystawił. Dzięki temu można odkryć nowy blogowy świat. Powiem szczerze, zdziwiłam się, jaki ten świat blogowy jest wielki i różny od tego, co znałam do tej pory. Dla mnie osobiście bezcenną rzeczą jest to, że wiem, kiedy mi ktoś odpowiedział na mój komentarz. U was muszę wracać do danego posta, żeby sprawdzić, czy taka odpowiedź już była. Męczące to jest.

Przechodząc do meritum, bo ja jak zwykle dużo gadam poniżej moje odpowiedzi na pytania Agaty.


Co to jest nominacja do Liebster Award nie będę wam pisać. Mam wrażenie, że wszyscy to wiedzą. W sumie taki blogowy łańcuszek szczęścia, pozytywny łańcuszek szczęścia. Jedni takie łańcuszki lubią, inni niekoniecznie. Ja postanowiłam  się zabawić.

1. Czy jest coś (cokolwiek) czego chciałabyś się nauczyć)nie chodzi mi tylko o robótki ale też np. o jazdę na nartach, rowerze, łyżwach , konno itd.)?

Oj dużo jest takich rzeczy, które bym chciała się nauczyć, długo by wymieniać. Na początek może być lukrowanie pierników. Chciałabym umieć robić takie cudne koronki przy pomocy lukru.

2. Czy zdradzisz swoje marzenie z dzieciństwa ? (ja swoje pamiętam, chciałam mieć kabrioleta czerwonego lub czarnego i jeździć z rozwichrowaną głową tu i tam)

Moje marzenie z dzieciństwa pamiętam bardzo dobrze. Napisałam na ten temat wypracowanie chyba w szóstej albo siódmej klasie szkoły podstawowej :) Od czasu tego wypracowania wiem też, jak się pisze marzenie. Bo wtedy jeszcze nie wiedziałam i pisałam raz marzenie, a raz mażenie :)) Tak na zmianę. Dopiero nasz nauczyciel polskiego, nomen omen zwany Cyrklem, uświadomił mnie, że marzenie piszemy przez „rz”, bo się wymienia na marę :) Z ortografią to ja zawsze byłam na bakier. Tak czy inaczej, napisałam długie wypracowanie o tym, że bardzo bym chciała się przelecieć myśliwcem wojskowym z prędkością ponaddźwiękową i przepłynąć łodzią podwodną w pełnym zanurzeniu. Takie miałam marzenia jako kilkunastoletnia dziewczynka :)

3. Co czujesz gdy widzisz robactwo wszelakie?

O ile mrówkę zniosę, biedronkę zniosę, tak na widok pająka mnie telepie. Nienawidzę pająków. Szczerze nienawidzę. Zwłaszcza takich wielkich, tłustych. Wpadam wręcz w panikę na ich widok, puls mi skacze tak do 120 uderzeń na minutę, serce chce wyskoczyć z piersi i zazwyczaj „drę się” jak opętana:

Kochanie smok, zabij smoka!!!!

Serio.

I Adam musi się tego smoka jakoś pozbyć. Dobrze, że mam osobistego rycerza w domu :)

4. Czy Twój zmysł węchu jest wrażliwy na ekstremalne zapachy?

Oj tak, jest wrażliwy, ale nie będę tego rozwijać, bo mogłoby być obrzydliwie.

5. Ulubione kwiaty?

Takie, których nie muszę podlewać :)) A tak poza tym to goździki, miniaturki. W sumie to uwielbiam każde „zielsko”.

6. Czy lubisz chodzić w butach na szpilach czy wolisz balerinki?

Ani jedne, ani drugie. Oba typy masakrują stopy. Tylko wygodne obuwie, na grubej podeszwie. Takie klasyczne cichobiegi. Zero we mnie kobiety :)

7. Spodnie czy spódnica? dlaczego?

Tylko spodnie. Spódnica to kara. Nie lubię i już. Mówiłam, zero we mnie kobiety :)

8. Czy masz jakiś wyjątkowy nawyk czy przyzwyczajenie ?

Mam. Klasyczną „klikozę”, z którą Adam walczy. Słusznie zresztą. Jak nie wyszywam, klikam w „telefonik”, z którym się nie rozstaję. Nie potrafię siedzieć z pustymi rękami. Męczy mnie bezczynność. Jak używaliśmy jeszcze telewizji, liczyłam klawisze na pilocie :) Mam natręctwa i już.

9. Kubek czy szklanka ? (Jestem ciekawa czy ktoś jeszcze pije ze szklanki jak w PRL-u- znam jedną taką Osobę-mój Tata :))

Kubek, filiżanka, szklanka.

Szklanka taka jak w PRL została się w domu tylko jedna i bardzo o nią dbam. Ma idealny wymiar do wycinania kółek na pierogi :) Malutkie szklaneczki używamy do herbaty parzonej po turecku, z takich wielgaśnych piję wodę, dużo wody. Na co dzień używamy do herbaty kubków, a raczej małych wiaderek, co najmniej 0,35l. Dobra, liściasta herbata od Lidzi tylko w cienkiej porcelanie. A kawa kawusia tylko w filiżankach. Tym razem w grubej porcelanie. Trochę to skomplikowane, ale to Kochanieńki ogarnia. Ja tylko piję.

10. Jesteś realistką, optymistką czy może pesymistką ? Jak patrzysz na świat ? Uśmiech Ci towarzyszy każdego dnia ?

Jestem optymistyczną realistką :) Na pewne sprawy patrzę bardzo trzeźwo, bo jestem raczej rozsądną kobietą, ale urodzona ze mnie optymistka. Cieszę się zawsze i ze wszystkiego. Czasami jak małe dziecko, a przecież ja „stara baba” jestem. Jadę na rowerze i sobie śpiewam, ciesząc michę do całego świata. A śpiewać to ja przecież nie potrafię. Ale kto by się tym przejmował. Życie jest piękne! Lubię ludzi i jestem do nich pozytywnie nastawiona. Staram się nie zakładać negatywnych scenariuszy.

Ufff dobrnęliśmy do końca moich wynurzeń. Znowu się rozgadałam.

Co dalej?

Dalej postanowiłam, że nie będę nominowała żadnych blogów. Wiem, że ta zabawa była „modna” jakiś czas temu, teraz wróciła. Część dziewczyn brała w niej już udział, cześć nie ma na nią ochoty. Poza tym ja nie ogarniam jeszcze „internetów”. Wielu blogów jeszcze nie znam albo dobrze nie kojarzę. Trudno by mi było kogoś nominować.

Obiecuję więcej tyle nie gadać. Następne posty mam nadzieje, będą krótkie i na temat. Dość lania wody i gadania po próżnicy :))

Agatko, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za wyróżnienie i nominację. Zapraszam do mnie częściej :))

  • Gratuluję wyróżnienia, to zawsze bardzo miła sprawa :) Fajnie też dowiedzieć się o Tobie czegoś nowego, czegoś innego :) A pająków też się boję okropnie! Bleh!

    • Żebyś wiedziała, że miła sprawa, bardzo miła :) Zwłaszcza dla takiego początkującego blogera jak ja.

  • Małgosia K.

    Gratuluję wyróżnienia,fajnie się czyta o Tobie takie ciekawostki :).
    Odniosę się do kwestii komentarzy – ja nie cierpię Disqusa, no ale tak dużo blogów z niego korzysta, że w końcu kiedyś się przełamałam i założyłam konto. U mnie można komentować z dowolnego konta internetowego (wyłączyłam tylko anonimowe, żeby nie dostawać spamu), a jak się chce wiedzieć, czy odpowiadam, to trzeba kliknąć na taki napis pod dodanym komentarzem „powiadamiaj mnie”. Wtedy odpowiedzi przychodzą też na e-mail. Tak to działa na wszystkich blogach na blogspocie.
    Natomiast nowe blogi najczęściej poznaję dzięki temu, że większość osób ma na swoich blogach linki do ulubionych miejsc w sieci.

    • Nawet nie wiesz, jak jestem Ci wdzięczna za tą podpowiedź o „powiadamiaj mnie”. Ułatwi mi to bardzo życie. Nie znam Bloggera, nie wiem jak dział, miotałam się jak opętana, a to takie proste jest. Dzięki :))
      A co do Disqusa bardzo chętnie bym się dowiedziała, co jest w nim takiego denerwującego dla komentujących. Dla mnie właściciela bloga to idealna wtyczka. Nie wiem jednak, jak to wygląda z waszej strony, co tak irytuje, że piszesz, że go nie cierpisz. Bloga piszę po to między innymi, żeby mieć jakiś odzew z sieci. Każdy komentarz cieszy, bardzo cieszy. A jak ich nie ma, to zaczynam się zastanawiać dlaczego? Czy powodem jest, to co piszę, że się rozwlekam, za dużo słów, przynudzam, nikogo nie obchodzą moje wypociny, czy może to, jak u mnie się komentuje? Wtyczkę do komentarzy można zmienić, znaleźć coś przyjaźniejszego użytkownikom bloggerowym, bo niestety WordPress jest inną platformą niż Blogspot, a z Disqus korzysta bardzo, bardzo dużo blogów. Dlatego ją zainstalowałam. Będę wdzięczna za każdą sugestię, opinię.

      • Małgosia K.

        Ja się nabawiłam niechęci jak Disqus dopiero zaczynał się rozprzestrzeniać, a ja byłam przyzwyczajona do tradycyjnego komentowania na Blogspocie – żeby skomentować przez Disqus musiałam założyć konto, dawniej wymagane tam były różne dość szczegółowe dane, a ja mam już milion różnych miejsc, kont, aplikacji itd, do których muszę podawać datę urodzenia i numer kołnierzyka, po prostu mnie to wkurza. Mam konto Google i uważam, że to powinno wystarczyć do uczestniczenia w dyskusjach na ogólnie dostępnych blogach, bo przecież nie jestem osobą anonimową i w razie czego można mnie namierzyć. No ale Disqus się rozprzestrzenia, więc ostatecznie założyłam konto. Druga rzecz, to Disqus zaśmieca mi skrzynkę pocztową. Na mój powyższy komentarz dostałam dwa maile – jeden z Twoją odpowiedzią, drugi z moim komentarzem i Twoją odpowiedzią. Przecież jeden by wystarczył. Poza tym często jest tak, że pod moim komentarzem powstaje dłuższa dyskusja, która w pewnym momencie już mnie nie interesuje, bo odbiega od mojej myśli, po prostu kolejne osoby dyskutują ze sobą podpięte pod mój komentarz a ja to wszystko dostaję na skrzynkę. Obserwuję około 130 blogów, na szczęście nie wszystkie mają Disqus, no i nie zawsze ja piszę komentarze, ale i tak robi mi się śmietnik. Jeśli mnie jakiś wpis u kogoś bardzo interesuje i ciekawi mnie dyskusja, to sama tam zaglądam, no a na Blogspocie w każdej chwili mogę włączyć lub wyłączyć powiadomienia, no i ma on tę zaletę, że wyświetla opisy w języku polskim, a Disqus po angielsku, co trochę mi życie utrudnia.
        Z tego co wiem, wiele osób nie lubi Disqusa z podobnych względów, ale są też oczywiście fani tej właśnie formy komentowania, więc nie sugeruj się moją opinią, może to takie moje małe dziwactwo :)). Ja nie lubię też Facebooka, a są ludzie, którzy go uwielbiają :).

  • Edyta Godzic

    Nie lubię tego typu zabaw. Od dziecka nie znoszę „łańcuszków”:)
    Ale Twoje odpowiedzi przeczytałam wszystkie:)
    W wielu punktach zgadzam się z Tobą:) A zwłaszcza w 10.
    Pozdrawiam Cię gorąco i z uśmiechem!!!