Len na lnie bawełną popełniony

Czyli o serduszkowatości serduszek odcinek kolejny

Sobotnie wyjątkowo upalne letnie popołudnie w środku wiosny. Tym razem wypoczywamy stacjonarnie, grillujemy. Jest miło i przyjemnie. W pewnym momencie panowie zaczynają rozmawiać o silikonowych smarach do dyferencjału, a ja zaczynam się nudzić. Nudzę się i mnie nosi, muszę czymś ręce zająć. I nagle….

Czytaj dalej „Len na lnie bawełną popełniony”

Święta, święta i po świętach

Czyli wykańczamy resztki lnu, a przy okazji i siebie

Skończył mi się prąd. Skończyła mi się bateryjka. Padł mi akumlatorek.

Padłam w święta. Zjadłam wielkanocne śniadanie i poszłam spać. Dawno nie byłam taka zmęczona i dojechana. W sumie to chyba nigdy w życiu. Za dużo wszystkiego, za dużo „atrakcji”, pracy, za mało słońca.

Czytaj dalej „Święta, święta i po świętach”