Czyli jeszcze więcej słów o narzędziach, przydasiach, organizacji pracy i innych takich
W domu mamy rodzinny najazd Hunów z Ameryki. U moich rodziców też cała banda Hunów. Brat z dzieciami przyjechał. Straszne, jak te dzieci rosną. Jeszcze niedawno pod stół się to mieściło na stojąco, a teraz to prawie nastolatki. Jak to mawia moja mama, nic tak szybko nie rośnie, jak cudze dzieci i własne długi :)