czyli Choinka 2020 2/12
Dzisiaj będzie kolejny odcinek pięknej bajki pod tytułem Dziadek do orzechów.
Dziś pokażę Wam tytułowego bohatera, miłego sercu Panienki Klary młodego Pana Droselmajera.
Autorką wzoru jest Iryna Naniashvili. To jej Klarę pokazywałam Wam w zeszłym miesiącu.
Jestem zakochana we wzorach Iryny. Jej dbałość o szczegóły, detale, pomysły na wykorzystanie różnych ściegów, dodatków zachwyca. Wzór jest genialnie opracowany, poszczególne etapy „składnia” figurki są dokładnie pokazane na zdjęciach.
Same krzyżyki to bajka. Proste, łatwe, bez udziwnień. Wyszywa się szybko i przyjemnie. Gdzieniegdzie trochę złotej nitki dla ozdoby.
Haftowałam oczywiście z pomocnikiem. Jeszcze zimno na dworze, Dziadówka okupuje mój fotel do wyszywania, a jak uda mi się ją wygryźć, pcha się na kolana i domaga myziania. Przyjdzie lato, kot sobie pójdzie w siną dal. Trzeba się cieszyć chwilą.
Teraz”dopieszczanie” Dziadka. Złoty otok wokół czapki. Złote guziki przy kubraku.
Misternie ułożone w ślimaczki włosy Dziadka mnie pokonały. Nie potrafiłam ich zrobić wg instrukcji Iryny, zrobiłam więc po swojemu. Włosy to biała perłówka DMC.
Tak wygląda mój przystojniak przed składaniem.
Zdjęć z klejenia, zszywania nie mam. Całe niedzielne przedpołudnie mi zeszło na poskładaniu tego do kupy. Kochanieńki profilaktycznie zszedł z linii strzału, zaszył się po cichutku na strychu, a ja walczyłam. Co się naklęłam pod nosem to moje, ale uwielbiam tę walkę, bo efekt wart jest trudu.
Czyż ten młody człowiek nie jest urodziwy?
To teraz parę szczegółów.
Uśmiech od ucha do ucha, rozmarzony wzrok, elegancko ufryzowane włosy, złote epolety.
Błękitne mankiety i dłoń zrobiona z drewnianego koralika.
Włosy kunsztownie ufryzowane i upudrowane, a na plecach pięknie spleciony warkocz.
Górę czapki też wykończyłam trochę po swojemu. Tak było mi łatwiej.
Jeszcze rzut oka z boku.
Fajny prawda?
Moim zdaniem boski :)
To teraz zobaczcie, jak prezentują się razem Klara i jej ukochany Dziadek do Orzechów.
Jak nic czuć „big love” między tą dwójką :)
Do zrobienia pozostał mi jeszcze Król Myszy. Patrząc na wzór, zszywanie go, będzie pewnie nie lada wyzwaniem, ale dam radę. Na razie czekam na klejnoty koronne, które jadą do mnie z dalekiego kraju. Czy dojadą, nie wiem, zobaczymy.
Młodego Pana Droselmajera zgłaszam do lutowej zabawy Choinka 2020 u Kasi.
To na koniec jeszcze raz moja cudna zakochana para.
Dziadek do orzechów i Panienka Klara.


















