Rybka zwana Wandą

Czyli hafcim obrzydlistwa – część 1

Nawet nie wiem kiedy, a popełniłam wszystkie krzyżyki w Wandzi. Miałam pokazać w międzyczasie, jak mi idzie, ale wylądowałam na nieplanowanym urlopie. I był krzyżykowy post, internetowy post, było super. Gdzie byłam, co jadłam i piłam, co widziałam, pokażę w następnym wpisie.

Dziś będzie o Wandzi, o rybce zwanej Wandą.

Czytaj dalej „Rybka zwana Wandą”

Będziem hafcić obrzydlistwa

Będziem albo nie będziem…

Będziem, bo się w końcu zdecydowałam na materiał, na którym będę hafcić. Bo tak po prawdzie to, jak długo można wybierać kawałek szmatki do wyszycia obrazka? Sorry, trzech obrazków. Oj długo można, bardzo długo można. Coś o tym wiem. Zastanawiam się, jakby to była nie wiem jaka ważna sprawa. Sprawa co najmniej wagi państwowej.

Czytaj dalej „Będziem hafcić obrzydlistwa”