Proszę Państwa oto miś

Czyli beczka miodu z łyżką dziegciu.

A nawet dwoma łyżkami. Skończyłam Pana Misia. Poszło wyjątkowo szybko. Wszystko byłoby pięknie, gdyby wyszło pięknie. A nie wyszło.

Dawno żaden wzorek tak mi się nie podobał, jak ten zimowy Dimek i dawno nic tak fajnie się nie wyszywało. Bo wyszywało się bosko.

Samo się wyszywało. Mimo znienawidzonej kanwy :)

W sumie machnęłam tego Dimka w 18 wieczorów, w międzyczasie dwa, albo trzy razy prułam, to co zrobiłam. Fakt było trochę wolnego po drodze. Dwa długie weekendy. Kolorki bajka, krzyżyki wychodzą prawie idealnie. Gdyby nie zaliczone faile byłaby pękata beczka najlepszego miodku.

A tak miodek ma posmak dziegciu. Niestety.

Misia wyszyłam w 3 czy 4 wieczory. A potem zaczęło się pod górkę. Zaliczyłam wtopę z półkrzyżykami wyszywanymi pięcioma nitkami. Zapytałam Was o radę, sprułam, co naknociłam i wyszyłam te 5 nitek sposobem, który radziła Meri.

Dzięki temu mam wyjątkowo kreatywną lewą stronę :)

Państwo Snowmenostwo, sanki, prezenty  to była sama rozkosz. Nawet mnie nie denerwowało zmienianie igieł z kolorami. Po prostu czad.

Kolory zupełnie nie zimowe, powiedziałabym, że bardzo letnie.

Potem polała się krew :)

Ale jest wojna z materią, muszą być ranni.

Materia została pokonana, pojawił się Pingwinek.

Płatki śniegu na niebie zgodnie z waszą sugestią wyszyłam pojedynczą nitką, robiąc krzyżyk na trzy razy, w sumie to na sześć razy. Półkrzyżyki też wyszyłam pojedynczą nitką.

Potem zaczęłam robić backstiche i obrazek nabrał życia.

Wszytko, było idealnie, dopóki nie wyprałam i nie wyprasowałam obrazka. Nie wiem, może coś robię źle z prasowaniem, ale ta pojedyncza nitka mi się odznaczyła po wyprasowaniu na prawej stronie.

Stwierdziłam, że nie zdzierżę i wyprułam wszytko i zrobiłam jeszcze raz, wyszywając każdy krzyżyk oddzielnie.

Jest lepiej.

Miałam przyszyć koraliki zamiast french knotów, ale efekt byłby taki sam, bo nie za bardzo potrafię sobie wyobrazić przyszycie kilkudziesięciu pojedynczych koralików, więc dohaftowałam więcej pojedynczych płatków. Poza tym koraliki, które mam w domu wydawały mi się za duże. Czy 2,5 mm średnicy dla koralika niewiadomego pochodzenia to dużo czy mało?

Największa wtopa jest na półkrzyżykach :( Niestety po wyprasowaniu widać kreatywną lewą stronę :(

Tam, gdzie są tylko te 5-nitkowe półkrzyżyki, wyszło w miarę ok. Ale tam, gdzie są 2 i 5-nitkowe obok siebie wyszło źle. Wyszło bardzo źle. Wyszły grudy, góry, doliny, jakby śniegu rzeczywiście napadało.

Myślę, że autorowi wzoru nie chodziło o uzyskanie akurat takiego efektu 3D.

Jest jakiś patent na prasowanie haftu, żeby takie krzaczki nie wychodziły? Ja prasuję na desce, na ręczniku, przez szmatkę, na mokro, żeby dobrze rozprasować. Do tej pory nie miałam żadnych problemów.

A  tak prezentuje się obrazek w całości.

Nie jestem zadowolona z uzyskanego efektu i nie wiem co zrobić z tym obrazkiem. Oprawić go? Ciężko będzie zdobyć taką długą a chudą ramkę. Oprawiać u ramiarza to pewnie stówa albo lepiej. Może coś uchodzę pod młynem. W sumie to się zastanawiam, po co mi ten obrazek :)

Za to Pingwinek jest boski. Wiedziałam, że taki będzie.

Chodzi mi po głowie, żeby spruć śnieg i zacząć od nowa. Ale na razie tego nie zrobię. Mam chwilowo dość walki ze śniegiem. Po drugie Kochanieńki powiedział, że jak to spruje, to mi ręce przetrąci i nigdy już nie wezmę igły do ręki. Twierdzi, że się czepiam, że dążę nie wiadomo do czego. A ja wiem, do czego dążę. Do ideału. A temu obrazkowi do ideału daleko, oj daleko. On to się idealnie nadaje do pokazywania, jak nie należy wyszywać półkrzyżykami.

Ehhh życie…

Wnioski na przyszłość, które mi się nasuwają po skończeniu pracy:

Wzorek boski, śliczny, prościutki, idealnie dopracowany (poza tymi  5 nitkami!!), kolory bajeczne. Żadnych półkrzyżyków, ćwierćkrzyżyków. Miodzio!

Pojedyncze krzyżyki (u mnie płatki śniegu) należy wyszywać każdy oddzielnie, przeciąganie nitki się nie sprawdza, widać po wyprasowaniu.

Zastanowić się, czy w przy wyszywaniu półkrzyżykami używać zalecanych pięciu nitek muliny, czy nie lepiej poprzestać na dwóch lub trzech. No, chyba że ktoś ma idealną technikę i sobie z takim wyzwaniem radzi to nie musi się zastanawiać.

Wzór wzorem, ale warto myśleć i robić tak, żeby było miło, ładnie i przyjemnie. Haftowanie ma być przyjemnością, a nie walką z materią! A ja czasami walczyłam. Do krwi!

Aidy nie lubię i raczej nie polubię. Następny zestaw dimkowy będzie na lnie, mimo że dołączona jest Aida 18 ct. Tym razem obrazki będą większe, niż to przewidział producent :)

Tak czy inaczej, jak toś ma ten wzorek w planach, gorąco polecam.

Boski jest!!

Na błękitnym lnie będzie idealny!

To na koniec jeszcze raz rzut na całość w wirtualnej ramce

I parę zdjęć szczegółów.

P.S.

Żeby nie spamować niepotrzebnie skrzynki mailowej Małgosi K, chciałabym się tu odnieść do jej komentarza na temat Disqus, czyli tego, jak się komentuje u mnie na blogu. Małgosiu, bardzo, bardzo dziękuję Ci za wyczerpującą odpowiedź na moje pytanie:) Dała mi ona dużo do myślenia.
Muszę się zastanowić co zrobić. Jeżeli wyłączę teraz Disqus, raczej na pewno stracę wszystkie dotychczasowe komentarze, bo są one zapisywane na serwerach Disqus, a nie na blogu. Komentarzy może dotychczas nie było dużo, ale były one bardzo fajne, merytoryczne, długie, pomogły mi rozwiązać moje rozterki. Nie chciałabym ich stracić.
Ponadto nie mam żadnej gwarancji, że jak zmienię sposób komentowania, tych komentarzy będzie więcej. Może jest tak, że ten, kto chce, to komentuje, bez względu na „obiektywne trudności”. Dopuściłam komentowanie jako Gość bez konieczności rejestrowania się w Disqus (chyba, bo nie ma pewności, jak to działa). Kto chciał, skorzystał.
Na koniec pytanie do tych, co nie komentują, a może by chcieli. Czy jeżeli będzie inny, prostszy system komentowania na tym blogu to komentarze będą? Napiszcie mi, proszę na e-mail: kontakt@margoinitka.pl albo przez formularz kontaktowy na blogu.

Dzięki!

P.S.2
Chyba się zamknę w sobie i nie będę odpisywać na komentarze, żeby nie było, że spamuje :))

 

  • meri

    Hmmm, ciekawe rzeczy Ci wyszły….
    Wg mnie bardzo dobrze to wygląda, jak masz obok ścieg z 2 nitek i z 5 to ZAWSZE będzie widać różnicę. I generalnie o to chodzi. Śnieg wygląda jak śnieg, kopy śniegu, hałdy śniegu, a nie kałuża.
    Nie wiem, czemu wyszła Ci pojedyncza nitka, nigdy nie miałam czegoś takiego.. Może za wysoka temperatura prasowania?
    Wzorek cudny, nie kombinuj już, jak teraz tak przeżywasz to lepiej zabezpiecz i schowaj, póki nie nabierzesz dystansu ;)

    • Meri wierzę na słowo, że tak miało to wyglądać. W końcu popełniłaś w życiu parę Dimków i wiesz, o co tam chodzi:) Ja się zdziwiłam. Ten twój patent z haftowaniem „do tyłu” zamierzam wykorzystywać. Nieźle się sprawdza :) A z prasowaniem to nie wiem, o co kaman. Może i za wysoka temperatura, ale nie sądzę. Moje żelazko nie daje rady osiągnąć wysokiej temperatury :) U innych na cieniutkim lnie pewnie nie byłoby widać tej pojedynczej nitki, ja na grubaśnej kanwie dałam radę. Zdolna jestem niesłychanie, jeśli chodzi o takie rzeczy :)

  • Katarzyna Tula

    Obrazek piękny szczegółami, jak z Wielkiej Księgi Bajek! Przenosi w swiat dzieciecej wyobraźni bogatej w detale.
    Bardzo mi sie podoba i powinien zostac oprawiony.

    • Im dłużej na niego patrzę, tym bardziej mi się podoba. Chyba zaniosę go do „oprawcy”. A co mi tam. Potem się będę zastanawiać, gdzie go powieszę, bo ni jak z niczym mi się nie komponuje :)

  • Małgorzata Zoltek

    Bardzo podoba mi się ten wzorek. Mimo tylu problemów hafcik wyszedł śliczny.

    • Ja i problemy to chyba jedno:)) W sumie to się przyzwyczaiłam, że żadko, kiedy idzie jak pomaśle. Cieszę się, że uważasz obrazek za śliczny. W sumie wzorek śliczny :)

  • Katarzyna Xgalaktyka

    Kochana Ty się nie zrażaj tym komentowaniem…mimo zastrzeżeń ja nie narzekam.
    Po pierwszym logowaniu z każdym kolejnym komentarzem wszystko leci automatycznie -przynajmniej u mnie:)
    Nad haftem, oczywiście się muszę porozpływać…mam na niego chrapkę już od dawna…trochę mnie przeraziła ilość szczegółów ale po Twoim wpisie widzę, że nie taki diabeł straszny :)
    Pięknie Ci wyszedł ten obrazeczek..bardzo efektowny no i w moim ulubionym temacie :D
    Uściski
    K.

    • Kasiu, wzorek moim zdaniem idealny, naprawdę prosto i przyjemnie się go wyszywa. Zwłaszcza w porównaniu do wzorków dziewczyn zza wschodniej granicy :) Zero walki z półkrzyżykami, ćwierćkrzyżykami, 150 kombinacjami łączonych kolorów, backstitchami w środku krzyżyka. Gorąco polecam!! Idealny na gorące, letnie popołudnia.
      A z komentarzami to teraz już wiem — kto chce, to komentuje. Nie będę nic zmieniać. Dziękuję, że do mnie zaglądasz. I komentujesz :)
      Buziaki.

  • Edyta Godzic

    Cudo!!!!! Powiem, że czepiasz się tych drobnostek:) Gdybyś o nich nie pisała tak szczegółowo i wnikliwie nikt by niczego nie zauważył:)
    Ale dokładnie rozmumiem Twoje rozterki. Każdy by chciał, żeby praca w którą wkłada się czas i zangażowanie była perfekcyjna.
    Ja Ci już pisałam, że jak haftuję Dimensiony to nie trzymam się tych ich przykazań żeby robić coś np.5 nitkami, bo to potem dziwnie wygląda. A jak się haftuje na tkaninach o drobnym splocie to już wręcz fatalnie wygląda. Może my wiemy, że to ma być taki efekt 3D, ale jak ktoś niezorientowany się dopatrzy to stwierdzi, że coś z nitkami Ci się porąbiło i weźmie to za błąd:) Czasem wzory są przekombinowane.
    A jeśli chodzi o komentarze to mi wszystko jedno. Najważniejsze, że Ty przeczytasz:)
    Wirtualna ramka jest idealna:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    • Lejesz miód na moje serce. Dużo miodu. Bez dziegciu :))
      Ta wirtualna ramka to była przymiarka, jakby go ewentualnie oprawić. I chyba go oprawie właśnie w tę ramkę. Na żywo pokombinuje jeszcze z passe-partout, bo mają tam różne ciekawe. Do wirtualnej przymiarki niewiele dało się wybrać. Białe, niebieskie i granatowe. Jak oprawie to pokażę, co wyszło.
      Przy następnych wzorkach, nie tylko dimkowych, będę myśleć i się zastanawiać. Zawsze to jakaś nauka na przyszłość :)

  • Jarzębinowa

    No dobra, podczytuje, ale nie komentuje, ale spróbuje :)
    Po pierwsze straszna gaduła z Ciebie :) Ale lubię czytać Twoje komentarze, nie tylko u siebie. Masz zawsze coś konkretnego do przekazania, to rzadkość :)
    Po drugie czepiasz się….Obrazek wygląda fajnie i palca dam sobie uciąć, że nikt nie będzie patrzył na niego od spodu , boku ale na wprost. A na wprost te wygibasy nie są takie widoczne.
    A po trzecie spróbuj pod ręcznik przy prasowaniu dołączyć koc złożony kilkakrotnie :)
    Uściski.

  • Ula Myszula

    Witam cieplutko. Od czasu pewnego oglądam podziwiam, podczytuje i nie komentuję. Jako baaaardzo nietechnologiczna osoba potrzebuję czasu, by przebrnąć, zaakceptować, odważyć się na coś innego, nowego, nieznanego, jeszcze nie wiem czy trudnego. Kiedyś jednak trzeba spróbować. To i próbuję, tym bardziej, że straszne narzekanie bezpodstawne tu wyczytuję.
    Haft piękny nadzwyczaj, uśmiechnięty, czarujący, radosny. Wykonany mistrzowsko! Daj Boże każdemu takie zgrabne krzyżyki, a na pewno daj panie je osobie skromnej mej…
    Dimensions ponoć ma to do siebie, że potrafi zaskoczyć ilością nitek i fakturą. Piszę ponoć, gdyż mimo że sama w ich wzorach jestem zakochana, to jeszcze nigdy żadnego nie popełniłam. W głowie mi się nie mieści jak można wkuć pięć nitek w kanwę ’18. A można. Co do śniegu, zgadzam się z Meri – śnieg ma być śniegiem nie kałużą. Mają być zaspy, wzgórki i pagórki. Acz wolę zestaw 2 nitki do 3, góra 4.
    Dla mnie praca – piękność. Acz na wszelki wypadek schowałabym, by nie kusiło złe i by nie popadła w prucie…
    Nitki tylne jako widoczne to nowość. Zwłaszcza na kanwie. Widać wyjątkowym osobom trafiają się wyjątkowe sytuacje… Głowa do góry!
    Pozdrawiam słonecznie
    http://myszulowyswiat.blogspot.com/