czyli Sylveon i Moltres w akcji
O Pokemonach (tfu) miałam napisać już dawno temu.
Tym razem ciotka, czyli ja dała radę wywiązać się ze złożonej obietnicy na czas. Zanim rozbrzmiał pierwszy dzwonek obwieszczający początek roku szkolnego obiecane okładki na zeszyty były już u swoich nowych właścicieli.