Radosnego Alleluja

czyli kartkowanie z Ulą po raz trzeci

Jak tylko zobaczyłam wytyczne Uli na marzec, wiedziałam dokładnie, co znajdzie się na moich kartkach.

Wiedziałam, że będą to kartki z haftem.

I dokładnie wiedziałam, co będę haftować, bo o tych wzorkach to myślałam sobie już od co najmniej kilku lat.

Ula zarządziła, że w tym miesiącu na kartce musi znaleźć się ptaszek.

Temat bardzo wdzięczny. Wiosenny i jak dla mnie świąteczny.

Bo czyż drób w postaci kurczaków, kur, kaczuszek czy gąsek nie kojarzy się z motywami wielkanocnymi? A wszelkie gile, rudziki to przecież ptaszki jak nic idealnie sprawdzające się w motywach bożonarodzeniowych. Plan był, żeby zrobić kartki na oba święta, ale na planach się skończyło. Zrobiłam tylko kilka kartek na Wielkanoc.

Najpierw wyhaftowałam potrzebne motywy. Nie powiem, było mocno pod górę. Okazało się, że nie mam już w domu żadnego porządnego kawałka lnu, który mogłabym wykorzystać. Wszystko wzięło i wyszło, a ja już baaardzo dawno nie robiłam żadnych zapasów. Ostatni kawałek wykorzystałam na ptaszkowe jajka, a poza tym, był on w kolorze bladofioletowym, więc się nie nadawał. Aidy mam trochę, bo przeważnie z niej robię zawieszki 3D na choinkę, ale lnu brak, a ja chciałam, żeby hafty były na lnie. Na szczęście pozostawiałam sobie jakiś ścinki z poprzednich projektów i posztukowałam je w większe kawałki, żeby można było wsadzić materiał w tamborek, bo bez tego ani rusz. A potem w ruch poszły prezenty od Violi i Uli.

Nakombinowałam się okrutnie – jak mam za duży wybór, nie wiem, co wybrać, a Ula nasłała mi papierków, skrapków itd. Patenty od Violi do kółek sprawdził się idealnie.

Powstały takie oto ptaszkowe karteczki.

Poza zabawą powstała też taka oto kartka z motywem baranka.

Kartki różne, niektóre mniej, inne bardziej skomplikowane. Nieskromnie powiem, że mi się one bardzo podobają.

Najbardziej „moje” są te dwie proste karteczki.

Ale trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu i nauczyć się robić kartki warstwowe, zwłaszcza że mam czym i z czego. W ruch poszło radełko i muszę przyznać, że co prawda nie ma kreseczek, są kropki, ale efekt, który przy jego pomocy można uzyskać, też mi się podoba.

Wycinanie kółek spodobało mi się bardzo.

To jeszcze kilka wiosennych zdjęć.

Kartki dotarły do nowych domów i się spodobały, co bardzo mnie cieszy.

 

Kochani, w tym pięknym czasie Wielkanocy życzymy radości, nadziei i spokoju.

Niech te Święta przyniosą do Waszych domów mnóstwo uśmiechów, ciepła i radości. 

Radosnego Alleluja!

Margonitka i Kochanieńki