Świętych Trzech

Czyli Choinka 2022 – 1/12

W zeszłym roku zrobiłam połowę zawieszek z zestawu Dimensions, który dostałam jako nagrodę w jednej z pierwszych edycji zabawy choinkowej od samej organizatorki Kasi.

W tym roku mamy jubileuszową piątą edycję zabawy i zapisała się do niej rekordowa ilość osób. Mam nadzieję, że taka ilość wytrwa do grudnia. Mam też nadzieję, że i ja ukończę zabawę z kompletem prac, bo z motywacją i weną do robienia czegokolwiek wyszywanego u mnie ostatnio strasznie kiepsko. Walczyć ze sobą i własną niemocą będę próbować, bo w końcu ozdóbki choinkowe to ja kocham robić mocno.

W zeszłym roku powstały trzy zawieszki z cudniastymi bałwanki, w tym roku popełniłam trzech Świętych.

Trzech Świętych Mikołajów.

Zdjęć haftów w trakcie pracy nie mam za wiele. Jakoś kompletnie odpuściłam sobie cykanie zdjęć każdego postawionego krzyżyka, co miałam w zwyczaju przecież kiedyś robić.

Uwieczniłam za to moje pierwsze krzyżyki postawione w samochodzie. Jechaliśmy z Kochanieńkim w długą podróż tam i z powrotem w dwa dni na drugi koniec Polski i żeby się nie nudzić, siedząc na siedzeniu pasażera, wykoncypowałam,  że sprawdzę, jak to jest, wyszywać w samochodzie.

Prawie 1000 km później miałam wyszyte tylko tło.

Wiem już, że to nie moja bajka, nie wychodzi mi to, nie podoba mi się. Wolę własny fotel.

Zdecydowanie lepiej wychodzi mi szydełkowanie w samochodzie. W sumie trzeba by do tego wrócić. W zeszłym roku szydełka nie tknęłam. To duży błąd, który warto naprawić.

Zaliczyłam też małą wtopę z tymi Mikołajami. Zaznaczyłam sobie zmywalnym mazakiem środki haftów (widać niebieską kropkę na powyższym zdjęciu). Nie przewidziałam jednak, że ten środek wypadnie w innym egzemplarzu na niezahaftowanym obszarze i  będzie trzeba prać hafciki, żeby się pozbyć tych śladów. Takich małych hafcików zazwyczaj nie piorę, bo nie lubię. Lubię wygląd krzyżyków bez prania i prasowania, zaraz po wyszyciu. Tak mam. Tu nie było, zmiłuj się, prać było trzeba.

Wyprałam więc hafty w chłodnej wodzie i….

i okazało się, że oryginalna granatowa mulina Dimensions farbuje!

Na szczęście dramatu nie było, zafarbowana została tylko niewidoczna część Aidy. Tu widać palmy wokół tekturki, którą sobie zamówiłam w zeszłym roku specjalnie pod ten projekt. Nie mam patentu do wycinania kółek w tekturze, a nożyczkami to nie może się udać.

Plecki, jak poprzednim razem okleiłam bawełną w gwiazdki. Haft i bawełnę na plecki przykleiłam bezpośrednio do tekturki, żeby zawieszka była cienka. Nadmiar pomarszczonego materiału po wyschnięciu zawsze obcinam nożyczkami, żeby uniknąć zgrubień.

Obie połówki posmarowałam klejem Magic, na noc przygniotłam książkami i pozostawiłam do wyschnięcia. Rano dokleiłam tylko złoty sznurek wokoło i voilà.

Kolejne trzy zawieszki na choinkę gotowe.

Trochę takie eskimoskie z twarzy te Mikołaje :)

Zamiast french knotów tak, jak poprzednim razem użyłam koralików. Złote cekinowe gwiazdki są oryginalne, były w zestawie.

Okoliczności przyrody w tym roku nie sprzyjały zimowym zdjęciom. Zimy u nas brak. Może ze trzy dni był śnieg. Za to Mikołaje załapały się za to na sesję choinkową, bo choinką stała u nas w tym roku równe 8 tygodni!! Rozbieraliśmy ją dopiero 5 lutego. Nigdy tyle nie trzymaliśmy drzewka w domu, ale żal było się go pozbyć.

Choinka zaczęła nam nawet puszczać nowe pędy.

Szczegół, że była bez korzeni i stała tylko w wodzie. Siła natury jest zaskakująca.

Tak czy inaczej, mieliśmy w tym roku choinkę pod sufit :)

Jeszcze przed rozebraniem choinki, już po świętach, w jakąś wyjątkowo podłą pod względem pogody niedzielę – lało i przeokrutnie wiało, zdobyłam pod Młynem takie ozdóbki.

Wszystko za całe 13 zeta. Nic tylko brać. Taka podła pod psem sprzyja dziwnym zakupom. Nie ma zwiedzaczy, a i sprzedający jakoś bardziej skorzy do negocjacji i pozbycia się towaru. Ja tym razem nie negocjowałam. Dałam, ile pani sprzedająca zawołała.

Ta dziewuszka robiąca prawdziwy udzierg na drutach jest przesłodka.

Ale wracając do meritum, oto moi trzej Święci Mikołaje w krótkiej sesji choinkowej.

Zawieszki zgłosiłam do styczniowego odcinka zabawy Choinka 2022 u Kasi. Ponieważ mam brak weny do pisania na blogu znowu podlinkowałam tylko post na Instagramie. Wkurza mnie to strasznie, że nie mogę się zebrać i zmusić do regularnego publikowania postów. Nie pomaga mi w tym także mój komp, wcale nie taki stary, a doprowadzający mnie do szału swoją powolnością i ciągłym zawieszaniem się. Dołożenie pamięci niewiele dało, jak nic potrzebne jest zarzezanie systemu i postawienie go na nowo, tylko trzeba gdzieś zrobić backup dysku, a na dysku mam w cholerę danych i…

I któregoś dnia będę gorzko płakać, jak mi komp nie wstanie.

Tfu…

Tu na blogu u Kasi możecie zobaczyć styczniową galerię prac.

Jest co podziwiać!

A na koniec cały komplet zawieszek. Trzy sympatyczne Bałwanki i trzej Święci Mikołaje.

Cudnie będą te zawieszki wyglądały na.. miałam napisać przyszłorocznej choince, a to przecież już za parę miesięcy będziemy znowu ubierać choinki. Nie wiem jak Wy, ale ja już nie mogę się doczekać grudnia. Ale w sumie to bardziej nie mogę doczekać się wiosny, słonka, pięknej pogody, pozbycia się kurtek, szalików, wyszywania na tarasie. Niech już będzie wiosna!

Kasiu, jeszcze raz pięknie dziękuję za ten cudowny zestaw. To była wielka przyjemność popełnić te ozdóbki.

A może ktoś miałby ochotę na wyhaftowanie sobie takich zawieszek? Na pewno mam wzory mikołajów, bałwanków muszę poszukać, zostało jeszcze sporo mulin, zostały nawet złote gwiazdki, a jak dobrze poszukam, znajdzie się pewnie i kanwa 14ct, która była w zestawie. Mogę też dorzucić parę tekturowych kółek, które pasują do haftów wyszytych na materiale 16ct.  Na komplet 6 zawieszek na bank nie wystarczy, braknie granatowej (pamiętajcie farbującej!) i zielonej muliny, ale mając oryginały, będzie można sobie dobrać nici.

Ktoś chętny? Kto pierwszy ten lepszy.

Ja ze swej strony nieustająco i wciąż zachęcam do tworzenia ozdóbek przestrzennych 3D. Bombek, domków, figurek itd. Będzie nagroda za taką pracę.

To na koniec jeszcze banereki zabawy.